Na Grzywacką!!!

12-05-17 Jarosław Drobiniak 0 wpisów

P1190400.JPG Choć tegoroczna pogoda nas nie rozpieszcza, to wbrew wybrykom aury zdecydowaliśmy się wyruszyć na podbój Grzywackiej. Zaopatrzeni w ciepłe kurtki, rękawiczki, czapki i mocne buty oraz pod czujnym okiem przewodnika Bogusia i naszych opiekunów wyruszyliśmy spod szkoły w kierunku Starego Żmigrodu.

Podczas krótkiego postoju zwiedziliśmy przepiękny kościół pw. św. Katarzyny Aleksandryjskiej z 1500 r. Naszą obecność upamiętniliśmy fotografią a następnie podążyliśmy zielonym szlakiem w stronę Grzywackiej.

Podejście było łagodne, widoczność doskonała a towarzystwo – wyśmienite!!! Po niespełna godzinie marszu dotarliśmy na  szczyt Grzywackiej 567 skąd rozpościerał się malowniczy widok na zalesione wzgórza, soczystą zieleń łąk i zaludnione doliny Kątów i Nowego Żmigrodu. Pomimo, że sakrucko wiało i temperatura była niska, to prawie wszyscy uczestnicy zdecydowali się wejść na wieżę widokową. Stąd ruszyliśmy linią grzbietową, czerwonym szlakiem w stronę kolejnego szczytu Łysej Góry 640. Niestety Łysa nie jest już łysa. Porastają ją krzewy kolczastej tarniny kwitnącej właśnie teraz. Mijając ją oraz pobliski rezerwat przyrody dotarliśmy do kolejnych wierzchołków Polany 651 i Dani 696.

Trasa naszej wyprawy chociaż była przepiękna, leśna, skąpany w majowej zieleni, to po nocnych opadach błotnista i ciężka do przebycia. Wielu z nas gubiło buty w bajorach, ślizgało się i przewracało. Po pięciu godzinach „katorgi” dotarliśmy na polanę nieopodal wyciągu narciarskiego w Chyrowej. Stąd już tylko parę kroków dzieliło nas do długo oczekiwanego ogniska pod wiatą w ośrodku Pana Zatorskiego „Pod Chyrową”.

Gorące kiełbaski – serwowane przez Pana Chłopeckiego oraz słodka, cytrynowa herbata, postawiły nas na nogi i przywróciły nam życiowe siły.

Niestety czas naszej wędrówki dobiegł końca. Zapakowaliśmy się do autokarów i wróciliśmy do Dukli.

No cóż….. ,  jutro do szkoły, ale kolejny rajd tuż, tuż 😉

1A, 1B, 1C gimnazjum

Share