Liceum Ogólnokształcące w Dukli obchodzi w tym roku okrągłą rocznicę 70-ciu lat istnienia

16-01-17 Jarosław Drobiniak 0 wpisów

Wykształciło w tym czasie wiele pokoleń. Może nie wszyscy mieszkańcy miasta i gminy wiedzą, iż absolwentami tej szkoły są znani lekarze, nauczyciele, profesorowie wyższych uczelni, prawnicy i przedstawiciele wielu innych znakomitych profesji, ludzie szanowani i lubiani, będący chlubą swojej szkoły.

Z okazji jubileuszu 70-lecia szkoły pragniemy przybliżyć naszym uczniom i społeczności ich sylwetki w krótkich wywiadach – wspomnieniach o szkole.

Naszą galerię otwiera wywiad z p. Zdzisławem Zaniewiczem, absolwentem dukielskiego liceum, nauczycielem, pomysłodawcą książki z okazji 50 lecia matury – rocznik 1966

Pewnego razu pan Zdzisław poprosił mnie abym napisał o dukielskiej oświacie. Temat ten, jak również wiele innych z naszej lokalnej historii jest niezwykle ciekawy i szeroki. Prawie każdy z nas się o szkołę otarł, czasami krócej a czasami dłużej. Oczywiście się zgodziłem. Tekst dostarczyłem w odpowiednim terminie i po pewnym czasie otrzymałem już pięknie wydaną pozycję Miło wspominać minione trudy-50 lat matury 1966-2016. Książka zawiera bardzo ciekawe teksty absolwentów z rocznika 1966, wspomnienia, notki biograficzne dukielskich profesorów i zdjęcia. Wpisuje się w czynnik kulturotwórczy dukielskiego środowiska nauczycielskiego, które od pokoleń tworzy kulturę i krzewi patriotyzm w naszym miasteczku.

S. Kalita: Gratuluję Panie Zdzisławie i zapytam skąd taki pomysł?

Z. Zaniewicz: Dziękuję, że podjął pan ten temat. W przypadku naszej klasy nie jest to nic nowego ponieważ od czasów matury spotykamy się dość często. Pierwsze spotkanie planowaliśmy 10 lat po maturze ale z różnych przyczyn do niego nie doszło. Następne spotkanie już się udało. Było to w roku 1986. Przeszkodą w organizacji okazały się przydziały kartkowe. Zbieraliśmy kartki na żywność aby w zajeździe Bartnik zorganizować nasze spotkanie. Później spotykaliśmy się praktycznie co 5 lat. To są takie zjazdy, natomiast co roku widujemy się na kolacjach aby pogadać o wspólnych sprawach i nieco powspominać. Dwa lata temu, na jednym ze spotkań, zrodził się pomysł aby wydać jakąś pozycję o nas samych i o naszych nauczycielach. Taką pamiątkę ku naszej uciesze i dla przyszłych pokoleń. Książka ta skierowana jest głównie dla naszego rocznika.

S. Kalita: Takie swoiste biuro redaktorskie znajdowało się u Pana w domu?

Z. Zaniewicz: Tak, na wszystkich stołach zajmowały miejsce różne materiały do skanowania i obróbki. Muszę powiedzieć, że to nie jest tylko moja praca. Spotykaliśmy się z koleżankami z kolegami i ustalaliśmy treść, zakres i koncepcję tej pracy.

S. Kalita: A pamięta pan kto był pana wychowawcą?

Z. Zaniewicz: Tak, oczywiście Izabela Stanosz

S. Kalita: A jak pan wspomina tamten okres?

Z. Zaniewicz: Sympatycznie. Nauczyciele choć wymagający byli bardzo mili i pomocni w wielu kwestiach.

S. Kalita: A który nauczyciel najbardziej zapadł panu w pamięć?

Z. Zaniewicz: Wspomnę tu chociażby o prof. E. Kleinie, który wymagał od nas dużo. Sądzę nawet, że wymagał więcej niż przewidywał program. Każdy uczeń był pytany pod koniec okresu z ilości przeczytanych książek. Ja wprowadziłem kiedyś pana profesora w stan zdenerwowania bo wymieniłem mu wszystkie kryminały Arthura Conan Doyle’a.  Trzeba było czytać Życie Literackie, Kulturę czy Politykę, oczywiście nie od deski do deski. Na temat przeczytanych artykułów należało kilka zdań umieć powiedzieć.

S. Kalita: Pan profesor Klein i u mnie zaszczepił czytanie prasy codziennej i tygodników. Pamiętam, że pan profesor czytał także Przegląd Sportowy, Tempo. Pozycje te zawsze leżały na biurku w klasie polonistycznej. Z perspektywy czasu muszę powiedzieć, że jest to bardzo ważne dla rozwoju intelektualnego młodego człowieka. Widzę, że i u Pana prasy i książek nie brakuje?

Z Zaniewicz: Staram się być na bieżąco.

S. Kalita: Czy były organizowane jakieś uroczystości, wycieczki, wyjścia do kin oraz teatrów?

Z. Zaniewicz: Tak, wyjeżdżaliśmy na obozy wędrowne w góry, nad morze, zwiedzaliśmy polskie miasta. Głównym organizatorem wycieczek krajoznawczych był prof. Majewski, który uczył geografii. A w okresie wakacji z profesorem Florczakiem organizowali obozy wędrowne dla chłopców.

S. Kalita: Czy chciałaby Pan coś jeszcze od siebie dodać, a może coś przekazać obecnym uczniom?

Z. Zaniewicz: Chciałbym życzyć dzisiejszej szkole aby kontynuowała dobre tradycje, uczyła obowiązkowości i odpowiedzialności.

S. Kalita: Dziękuję za rozmowę.